niedziela, 21 listopada 2010

Sałatka z mojito na wspomnienie lepszych czasów


Mam szczęście do przyjaciół, którzy wiedzą co smaczne i potrafią gotować. Wczoraj byłam na spóźnionych imieninach u Renaty, która nie tylko świetnie gotuje, ale też pięknie podaje do stołu. Znowu przygotowała pychotki, po których i tak się skusiłam na deser, czyli sałatkę owocową z mojito.










"Sałatka owocowa z mochito"

-1 mały słodki ananas
-1 owoc mango
- porcja arbuza

Owoce, im lepszej jakości tym smaczniejsze, obieramy ze skórek i dzielimy na drobne cząstki. Mieszamy w misce i dajemy im odpocząć.

"Mojito"

-lód
- jasny rum
- listki mięty
- 1-2 łyżek świeżego soku z limonek
- soda/tzw. softdrink, np. tonic/
- 1-1/5 łyżek cukru
-plasterek limonki - tu można pominąć


Włożyć lód do shekera, dodać rum, miętę, sok limonkowy i cukier. Wymieszać, dolać sody.
Zalać owoce mojito i podawać. Smakują słodko - ochładzająco i są przepyszne!

sobota, 20 listopada 2010

Banalny biszkopt z banalną galaretką


Biszkopt z galaretką był ciastem mojego dzieciństwa. Pojawiał się przy wszystkich rodzinnych okazjach na stole, kusząc odmiennymi koloramy galaretek. Tak u jednej, jak i u drugiej Babci. Może jego prostota i lekkość złamana intrygującą konsystencją przykrycia sprawia, że też i moje dzieci nie odmawiają kawałkowi tego przysmaku. Zwłaszcza, jeśli pod galaretką chowają się zalane owoce.







"Biszkopt z galaretką"


Na małą okrągłą blachę:
- 5 jaj
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 2/3 mąki ziemniaczanej
- niepełna szklanka cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia
- masło do wysmarowania formy
- zapach migdałowy
- opakowanie lub dwa galaretki

/Można użyć tylko mąki pszennej, ale przy zmieszaniu tych dwóch ciasto ma fajniejszą konsystencję./


Najwięcej pracy jest z przygotowaniem produktów, samo ubijanie to pestka:).
Mąki wsypujemy do miski i mieszamy razem z proszkiem do pieczenia.
Jaja rozbijamy. Białka wrzucamy do garnka, w którym będziemy je ubijać, żółtka np. do filiżanki. Formę smarujemy masłem i wysypujemy mąką bądź bułką.
Białka ubijamy na najwyższych obrotach. Jak zaczną gęstnieć dodajemy naprzemiennie żółtka i cukier. Na końcu kilka kropli zapachu. Kiedy masa jest gęsta i puszysta mieszamy ją łyżką, bardzo delikatnie z mąką. Wlewamy do formy i wstawiamy do nagrzanego na 180 st C piekarnika. U mnie było gotowe po 25 min, trzeba sprawdzić patyczkiem.

Galaretkę gotujemy wg przepisu i studzimy.

Kiedy ciasto wystygnie, można je nasączyć. Moja Ciocia Isia szykowała przeważnie kilka łyżek mocnej herbaty, wciskała kilka kropli soku cytrynowego, słodziła i rozlewała łyżeczką po powierzchni ciasta. Jak miała lepszy humor, to po prostu kropiła wszystko koniakiem lub brandy ;).

Kiedy galaretka zaczyna ęstnieć - a trzeba złapać ten moment - wylewamy ją na biszkopt i grzecznie czekamy, aż proces jej krzepnięcia się zakończy. No i gotowe!

piątek, 19 listopada 2010

Babka ziemiaczana na ocieplenie atmosfery


Jestem fanką placków ziemniaczanych. Od dzieciństwa mogłam je jeść przy każdej okazji. Ze śmietaną, jak uczyła mama urodzona na Kresach, albo z cukrem, jak miał zwyczaj mój Tato Wielkopolanin. Tylko trudno ciągle namawiać rodzinę do jedzenia placków, zwłaszcza jeśli jej entuzjazm jest nieco mniejszy od mojego. Szczęśliwie moja babcia spod Wilna znała kilka znamienitych zamienników, które smakują podobnie, a jednak nie są tym samym. Jednym z nich jest babka ziemniaczana.








"Babka ziemniaczana"

- 1 kg ziemniaków /dla 3-4 osób/
- 20 dag wędzonego boczku
- duża cebula
- 2-3 jajka
- łyżka mąki pszennej
- sól, pieprz

Ziemniaki obieramy i trzemy tak jak na placki. Boczek i cebulę kroimy w drobną kostkę, przesmażamy na patelni razem tak, żeby boczek smakowicie się wytopił. Mieszamy to z masą ziemniaczaną, wbijamy jaja, wsypujemy mąkę i jeszcze raz mieszamy. Solimy, pieprzymy do smaku. Soli wychodzi mniej więcej płaska łyżeczka, lepiej próbować :)
Wlewamy masę do naczynia do zapiekania dobrze wysmarowanego masłem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 180-190 stopni C na ok. 45 min.
Można podawać ze śmietaną, białym twarożkiem, przesmażonymi pieczarkami - jak to lubi. Albo po prostu samą. Smakuje pysznie, a kiedy się piecze ciepły aromat zalewa dom i wszyscy pytają, co tam szykuję.

środa, 17 listopada 2010

Banany w mleczku kokosowym z sezamem


Coś moje smuteczki trzymają się dzielnie. Przejrzałam swój zeszyt z przepisami w poszukiwaniu silniejszego środka niż mus czekoladowy. No i znalazłam! Bardzo prosty przepis na bardzo smaczny deser. Który do tego daje naprawdę energetycznego kopa. Paskal nam kiedyś powiedział, że działa niezawodnie. Kiedyś po zjedzeniu tych bananów wysprzątałam mieszkanie i jeszcze mi było mało ;) Spróbujcie sami!








"Banany w mleczku kokosowym z sezamem"

- 4 filiżanki mleczka kokosowego, a najlepiej śmietanki kokosowej
- 1 filiżanka cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- 3 banany
- ziarno sezamowe

Do garnuszka wlać śmietankę / mleczko/ kokosową. Dodać cukier. Banany pokroić na kawałki i wrzucić do rondelka. Po 2-3 min gotowania zdjąć z ognia, wyłożyć na talerzyki. Posypać prażonym ziarnym sezamowym.

Ja nie posypałam, bo dzieci nie lubią sezamu. Ale i tak było smaczne:) Teraz czekam na efekty...

Mus czekoladowy na jesienne smuteczki


No i skrzydełka opadają! Za oknem mży, koty przylepiają noski do szyby obserwując spadające krople. Zamiast energii czuję ogarniające zasmucenie... Chandra... A na nią najlepiej pomoże mus czekoladowy! Już rozpuszczona na gorącej parze czekolada z cynamonem sprawia, że świat staje się weselszy :)









"Mus czekoladowy"

- 200g gorzkiej czekolady najlepiej powyżej 70%
- 1/2 filiżanki mocnej kawy
- 5 żółtek + 150g cukru
- 200ml śmietanki kremowej
- 5 białek + 90g cukru
-szczypta soli
- cynamon do smaku


Czekoladę połamać na kawałki , włożyć do miseczki i rozpuścić nad garnkiem z gotującą się wodą. Dolać do niej kawę, wsypać cynamonu. Żółtka ubić z cukrem. Białka ubić z cukrem. Ubić śmietankę.
Żółtka wlewamy do czekolady, mieszamy łyżką. Dodać ubite białka i śmietanę. Dalej mieszamy delikatnie tylko łyżką, nie mikserem! Przelać do miseczek i wstawić do lodówki na 1-3 godzin.
Pychotka!

wtorek, 16 listopada 2010

Nalewka waniliowa na jesienne słoty


To była jedna z pierwszych nalewek, jakie zrobiłam wiosną. Przepis książkowy obiecywał, że będzie przepyszna i królowała wśród innych nalewek. Próbowałam ją co jakiś czas, krzywiąc się niemiłosiernie. To była sierota, a nie królowa! Ale w weekend przyszli goście... Wyjęłam butelkę z nalewką, bo tak ładnie się komponowała z innymi naczyniami. Spróbowaliśmy - i już temat do rozmowy był na cały wieczór. Bo to jest królowa nalewek!







"Likier waniliowy"

- 3 g wanilii
- cukier
- spirytus
- pól roku ;)))

Wanilię pokroić na centymetrowe kawałki, a najlepiej przeciąć jeszcze na pół. Zalać je w słoiku pól szklanki spirytusu i trzymać w ciepłym miejscu przez tydzień. Kilogram cukru rozpuścić w 3/4 l wody i postawić na małym ogniu. Kiedy zacznie się gotować, bardzo powoli i stale mieszając wlać 1 l spirytusu, żeby się sam klarował. Zdjąć z ognia, dodać spirytus, w którym się moczyła wanilia. Wymieszać. Po przestygnięciu przelać przez szmatkę bądź bibułę filtracyjną do butelek. Dobrze zamknąć i zostawić nietknięte przez pół roku.

Warto poczekac!

poniedziałek, 15 listopada 2010

Polędwica wieprzowa z ogórkiem - troszkę chińska


Mój Środkowy powinien się urodzić w Azji. Nie uznaje chleba, za to zapycha się ryżem i twierdzi, że to jest to. Mogę tylko opuścić bezradnie ręce patrząc, jak sam gotuje kolejne porcje. Bo porządki po tej prostej czynności wg niego to łatwizna, ale ja się nieźle napracuję usuwając resztki klejącej cieczy spod palnika. Jeśli do ryżu zrobię coś a la chińskiego - pełnia szczęścia! Np. wieprzowinę z zielonym ogórkiem.






"Wieprzowina z zielonym ogórkiem"


-1/2 kg polędwicy wieprzowej
- 2 ząbki czosnku
- 2 cebulki
- 1 ogórek zielony
- kawałek imbiru
- 3 łyżki oleju
- 3 łyżki sosu rybnego /sklepy azjatyckie bądź supermarkety?
- 3 łyżki sosu ostrygowego
- 1 łyżka cukru
- 2 ubite jaja /niekoniecznie/

Polędwicę pokroić w cienkie plasterki, czosnek posiekać. Ogórek wypestkować i pokroić w półplasterki. Cebulę obrać i pokroić w półtalarki, imbir posiekać.
Podsmażamy czosnek na oliwie, dodajemy mięso. Dokładamy ogórek, cebulę i imbir. Na drugiej patelni rozpuścić masło i zamieszać dwa jaja. Dodać je do mięsa, posolić, popieprzyć.

Podawać oczywiście z białym ryżem!