Ja tam wolę polskie wersje ciasta drożdżowego. Ale o gustach się nie dyskutuje i wiadomo... czym skorupka za młodu itd :)
Nie zmienia to faktu, że jest to nieco cięższe, pachnące i wilgotne ciasto świetnie pasujące do popołudniowej herbatki!
"Walijskie ciasto do herbaty"
-250g mąki
- łyżeczka mieszanych przypraw
- 70g rodzynek
- 100g masła
- 100g cukru
- 1 jajo
-1 łyżeczka miodu/ można się obejść/
- 3/4 szklanki mleka
- łyżeczka suszonych drożdży /2,5 dag świeżych/
- pół łyżeczki świeżych
Do malaksera wrzucamy masło, cukier, miksujemy, dodajemy jajo. Następnie wszystkie suche składniki, mleko i pod koniec mieszania rodzynki.
Przelewamy masę do natłuszczonej formy i czekamy, kiedy podwoi objętość. / u mnie trochę to zajęło... chłodna Anglia?;)/
Wstawiamy go nagrzanego piekarnika i pieczemy 45-60 min.
piątek, 24 maja 2013
czwartek, 23 maja 2013
Zupa krem z warzyw korzeniowych
To jest prawdziwa pychotka, ale trzeba koniecznie dodać serka mascarpone. Robi w smaku olbrzymią różnicę, ale jak bardzo na korzyść!! Sama zjadłam dwie miseczki, choć wyrzuty sumienia siedziały obok na stole i patrzyły mi prosto w oczy :)!
"Zupa-krem z warzyw korzeniowych"
- 2 duże marchewki w kostkę
- seler w kostkę
- pietrucha w kostkę
- 2 ziemniaki w kostkę
- cebula w kostkę
- 2 łyżki masła
- szklanka mleka
- sól, pieprz
-mascarpone na wydaniu
Masło rozgrzewamy w dużym rondlu. Podsmażamy warzywa przez 3-5 minut uważając, żeby się nie przypaliły. Przykrywamy na chwilę. Zalewamy wodą 2 cm nad powierzchnię warzyw, dosmaczamy, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu 20 min. Zdejmujemy z ognia, wlewamy mleko i miksujemy. Można jeszcze chwilę podgrzewać, ale nie za mocno.
Nalewamy do talerzy, dekorujemy łyżką mascarpone. Rozprowadzamy ser, póki zupa jest dobrze ciepła.
Ale dobre! ;)
"Zupa-krem z warzyw korzeniowych"
- 2 duże marchewki w kostkę
- seler w kostkę
- pietrucha w kostkę
- 2 ziemniaki w kostkę
- cebula w kostkę
- 2 łyżki masła
- szklanka mleka
- sól, pieprz
-mascarpone na wydaniu
Masło rozgrzewamy w dużym rondlu. Podsmażamy warzywa przez 3-5 minut uważając, żeby się nie przypaliły. Przykrywamy na chwilę. Zalewamy wodą 2 cm nad powierzchnię warzyw, dosmaczamy, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu 20 min. Zdejmujemy z ognia, wlewamy mleko i miksujemy. Można jeszcze chwilę podgrzewać, ale nie za mocno.
Nalewamy do talerzy, dekorujemy łyżką mascarpone. Rozprowadzamy ser, póki zupa jest dobrze ciepła.
Ale dobre! ;)
środa, 22 maja 2013
Ciasto kawowe staromodne
Poszłam po zakupy do naszego wiejskiego sklepiku na zapadłej angielskiej prowincji. Już mnie nie dziwi widok polskiego chleba, śledzi czy paróweczek - morlinek rozłożonych na półkach. Tym razem przetarłam jednak oczy ze zdumienia. Wśród wypieków dominowały polskie ciasta: karpatki, napoleonki, w-zetki, serniki, jabłecznik był już wykupiony... A wszystko wyglądało tak, że tylko wbić zęby i chrupać:)
Powstrzymałam się od zakupu wszystkich pudełek po kolei, ale w domu nostalgia za czymś znanym i przyjemnym zwyciężyła... sięgnęłam po przepis na staromodne ciasto kawowe. Na zdjęciu jest bez lukru, bo moje dziecię nie trawi smaku kawy. Tak twierdzi, choć ciasto zjadł i nawet tego nie zauważył ;).
"Ciasto kawowe staromodne"
- 175g brązowego cukru
- 175g mąki
- 175g masła lub margaryny
- 3 łyżki bardzo mocnej kawy
- łyżeczka i pół proszku do pieczenia
- 3 jaja
Ucieramy masło z cukrem, dodajemy jaja, mąkę, proszek, kawę. Przelewamy do niewielkiej, dobrze natłuszczonej formy i pieczemy 30 min na 180st C.
Po ostudzeniu przecinamy ciasto na pół i smarujemy bitą śmietaną. Tak ja zrobiłam, ale można posmarować w środku i zwierzchu kawowym lukrem.
- 75g masła,
- 150g cukru pudru,
- 3 łyżeczki kawy instant rozpuszczone w 2 łyżeczkach gorącej wody
Utrzeć masło z połową cukru i kawą, dodać resztę cukru dokładnie rozcierając, aż zbieleje. Rozsmarować na cieście.
To ciasto można przechowywać w chłodnym miejscu przez 2-3 dni.
Powstrzymałam się od zakupu wszystkich pudełek po kolei, ale w domu nostalgia za czymś znanym i przyjemnym zwyciężyła... sięgnęłam po przepis na staromodne ciasto kawowe. Na zdjęciu jest bez lukru, bo moje dziecię nie trawi smaku kawy. Tak twierdzi, choć ciasto zjadł i nawet tego nie zauważył ;).
"Ciasto kawowe staromodne"
- 175g brązowego cukru
- 175g mąki
- 175g masła lub margaryny
- 3 łyżki bardzo mocnej kawy
- łyżeczka i pół proszku do pieczenia
- 3 jaja
Ucieramy masło z cukrem, dodajemy jaja, mąkę, proszek, kawę. Przelewamy do niewielkiej, dobrze natłuszczonej formy i pieczemy 30 min na 180st C.
Po ostudzeniu przecinamy ciasto na pół i smarujemy bitą śmietaną. Tak ja zrobiłam, ale można posmarować w środku i zwierzchu kawowym lukrem.
- 75g masła,
- 150g cukru pudru,
- 3 łyżeczki kawy instant rozpuszczone w 2 łyżeczkach gorącej wody
Utrzeć masło z połową cukru i kawą, dodać resztę cukru dokładnie rozcierając, aż zbieleje. Rozsmarować na cieście.
To ciasto można przechowywać w chłodnym miejscu przez 2-3 dni.
wtorek, 21 maja 2013
Porowo-tymiankowa zupa-pychotka
Ta zupa to moje cudowne odkrycie na zachmurzone niebo. Cieplutka, pachnąca, prosta w przygotowaniu. Pewnie poradziłabym z nią sobie jeszcze szybciej, gdyby mój nowy koteczek nie próbował w tym czasie zaprzyjaźnić się z moim starym koteczkiem ;)
"Zupa porowo-tymiankowa"
- 1 kg porów
- 0,5 kg ziemniaków
- 5 dag masła
- pęczek tymianku
- szklanka mleka
- sól, pieprz
Pory obieramy, myjemy, kroimy w drobne paski. Ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy w kostkę.
W dużym rondlu rozpuszczamy masło, wrzucamy na nie pory i gałązki tymianku. Po 4-5 min dodajemy ziemniaki, przesmażamy i zalewamy wodą tak, aby przykryła warzywa. Solimy, pieprzymy, gotujemy 20 min na małym ogniu bez przykrycia. Dolewamy szklankę mleka, przykrywamy i czekamy kolejne 20 min na mrugającym ogniu. Wyjmujemy gałązki tymianku, listki i tak zostaną w zupie. Jeśli chcemy mieć wersję elegancką, wszystko miksujemy. Ale moim zdaniem, lepiej smakuje w naturalnej postaci :).
"Zupa porowo-tymiankowa"
- 1 kg porów
- 0,5 kg ziemniaków
- 5 dag masła
- pęczek tymianku
- szklanka mleka
- sól, pieprz
Pory obieramy, myjemy, kroimy w drobne paski. Ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy w kostkę.
W dużym rondlu rozpuszczamy masło, wrzucamy na nie pory i gałązki tymianku. Po 4-5 min dodajemy ziemniaki, przesmażamy i zalewamy wodą tak, aby przykryła warzywa. Solimy, pieprzymy, gotujemy 20 min na małym ogniu bez przykrycia. Dolewamy szklankę mleka, przykrywamy i czekamy kolejne 20 min na mrugającym ogniu. Wyjmujemy gałązki tymianku, listki i tak zostaną w zupie. Jeśli chcemy mieć wersję elegancką, wszystko miksujemy. Ale moim zdaniem, lepiej smakuje w naturalnej postaci :).
poniedziałek, 20 maja 2013
Nalewka rabarbarowa szybka
Taaak :) To jak to się robiło? ;)
U mojej córki w ogrodzie rabarbar zaszalał. Rozrósł się na wszystkie strony... Klaudyna upiekła z niego pyszne, niemiłosiernie cierpkie ciasto, a pozostałe łodygi przyniosła do mnie z zapytaniem, czy mam na nie jakiś pomysł. Przeważnie mam ten sam pomysł: nalewka! Szybka, prosta i przyjemna:)
"Nalewka rabarbarowa"
- 1 kg rabarbaru
- szklanka płynnego miodu, najlepiej lipowego
- 3/4 szklanki przegotowanej wody
- 1 l spirytusu
Rabarbar umyć, obrać ze skórki, pociąć na kawałki. Wrzucić do słoja. Zalać szklanką miodu rozpuszczonego w wodzie, a następnie spirytusem. Zamknąć, odstawić na tydzień, przecedzić i trzymać w lodówce.
Można szybciej: wycisnąć sok z rabarbaru i wymieszać z pozostałymi składnikami. Wówczas możemy próbować naleweczki już po 24 godzinach :)
U mojej córki w ogrodzie rabarbar zaszalał. Rozrósł się na wszystkie strony... Klaudyna upiekła z niego pyszne, niemiłosiernie cierpkie ciasto, a pozostałe łodygi przyniosła do mnie z zapytaniem, czy mam na nie jakiś pomysł. Przeważnie mam ten sam pomysł: nalewka! Szybka, prosta i przyjemna:)
"Nalewka rabarbarowa"
- 1 kg rabarbaru
- szklanka płynnego miodu, najlepiej lipowego
- 3/4 szklanki przegotowanej wody
- 1 l spirytusu
Rabarbar umyć, obrać ze skórki, pociąć na kawałki. Wrzucić do słoja. Zalać szklanką miodu rozpuszczonego w wodzie, a następnie spirytusem. Zamknąć, odstawić na tydzień, przecedzić i trzymać w lodówce.
Można szybciej: wycisnąć sok z rabarbaru i wymieszać z pozostałymi składnikami. Wówczas możemy próbować naleweczki już po 24 godzinach :)
piątek, 8 marca 2013
Soczewica ze szpinakiem winem pachnąca.
Bardzo łatwe, efektowne danie. Pyszne! Wszystko się robi w godzinę, ale roboty może na kwadrans. Bezglutenowe ;)! I zdrowe. same zalety. Szpinak można zastąpić innymi zielonymi liśćmi, np. kapusty chińskiej.
A wino można zastąpić rosołem lub wodą, tylko wtedy trzeba lepiej przyprawić.
Aha, na zdjęciu nie ma sera, bo o nim zapomniałam. Jak zaczęłam próbować soczewicę uznałam, że jest wspaniała. Jakoś mi niczego nie brakowa ło:)
"Soczewica winem pachnąca"
- oliwa
- 1 marchwe w kawałeczkach
- 1 cebula posiekana
- 3 ząbki posiekanego czosnku
- listek laurowy
- 200g soczewicy dowolnego koloru
- sól, pieprz
- łyżka octu balsamicznego
- łyżka ostrej musztardy
-kilka liści szpinaku lub innych kapustnych
- posiekana zielona pietruszka
- sok z jednej cytryny
- ser halloumi do posypania
- 200ml czerwonego wina i tyle samo wody
Wlewamy oliwę do garnka, podgrzewamy, wsypujemy cebulę, czosnek i marchew. Kiedy zmiękną wsypujemy soczewicę i chwilę przesmażamy. Sól, pieprz. Zalewamy winem z wodą. Gotujemy do miękkości ok. 40 min. Dodajemy ocet balsamiczny i musztardę.
Liście szpinaku tniemy na paseczki, mieszamy z soczewicą. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy z boku.
Halloumi tniemy na małe kubiki i przesmażamy na złoto na małej ilości oliwy.
Dekorujemy nim soczewicę, posypujemy zieloną pietruszką, gotowe.
A wino można zastąpić rosołem lub wodą, tylko wtedy trzeba lepiej przyprawić.
Aha, na zdjęciu nie ma sera, bo o nim zapomniałam. Jak zaczęłam próbować soczewicę uznałam, że jest wspaniała. Jakoś mi niczego nie brakowa ło:)
"Soczewica winem pachnąca"
- oliwa
- 1 marchwe w kawałeczkach
- 1 cebula posiekana
- 3 ząbki posiekanego czosnku
- listek laurowy
- 200g soczewicy dowolnego koloru
- sól, pieprz
- łyżka octu balsamicznego
- łyżka ostrej musztardy
-kilka liści szpinaku lub innych kapustnych
- posiekana zielona pietruszka
- sok z jednej cytryny
- ser halloumi do posypania
- 200ml czerwonego wina i tyle samo wody
Wlewamy oliwę do garnka, podgrzewamy, wsypujemy cebulę, czosnek i marchew. Kiedy zmiękną wsypujemy soczewicę i chwilę przesmażamy. Sól, pieprz. Zalewamy winem z wodą. Gotujemy do miękkości ok. 40 min. Dodajemy ocet balsamiczny i musztardę.
Liście szpinaku tniemy na paseczki, mieszamy z soczewicą. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy z boku.
Halloumi tniemy na małe kubiki i przesmażamy na złoto na małej ilości oliwy.
Dekorujemy nim soczewicę, posypujemy zieloną pietruszką, gotowe.
środa, 6 marca 2013
Magiczna pasta grzybowa
A ja nie wiem, dlaczego magiczna. Może dlatego, że można jej używać jako pasty do chleba, jako dipu do chipsów, najlepiej kukurydzianych. Czy w końcu wymieszać z gorącym makaronem i mieć danie obiadowe. Przyznaję, że mi smakowała sama w sobie i po prostu wykończyłam ją pomagając sobie palcem. I to była bardzo smaczna wersja...
Magiczna pasta grzybowa"
- trochę oliwy i masła do smażenia
- 3 garście jakichkolwiek grzybów, mogą być pieczarki
- sok z jednej lemonki
- sól, pieprz
- 2-3 ząbki czosnku, posiekane
- 100g miękkiego sera koziego
- zielona pietruszka do smaku
Rozpuszczamy w garnuszku masło, dolewamy oliwę i wrzucamy grzyby pokrojone w plastry. Solimy, pieprzymy. Jak grzyby zmiękną dodajemy czosnek, przesmażamy i wciskamy sok z lemonki. Podduszamy i miksujemy z kozim serem, mieszamy z ziołami czy pietruszką.
Naprawdę dobre.
Magiczna pasta grzybowa"
- trochę oliwy i masła do smażenia
- 3 garście jakichkolwiek grzybów, mogą być pieczarki
- sok z jednej lemonki
- sól, pieprz
- 2-3 ząbki czosnku, posiekane
- 100g miękkiego sera koziego
- zielona pietruszka do smaku
Rozpuszczamy w garnuszku masło, dolewamy oliwę i wrzucamy grzyby pokrojone w plastry. Solimy, pieprzymy. Jak grzyby zmiękną dodajemy czosnek, przesmażamy i wciskamy sok z lemonki. Podduszamy i miksujemy z kozim serem, mieszamy z ziołami czy pietruszką.
Naprawdę dobre.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





